Jak zorganizować miejsce do szycia?

Wróciliśmy z wakacji i kończymy przygotowania do nowego roku szkolnego. Zeszyty zakupione, plecaki spakowane, białe bluzki uprasowane i z niecierpliwością (no, OK, tu niecierpliwość przejawia jedynie część naszej rodziny ;)) czekamy na rozpoczęcie szkoły.

Pogoda dostosowała się do jesiennego trendu, trzeba było wyciągnąć z szaf coś cieplejszego i okazało się, że moje dzieci po raz kolejny zaliczyły skok rozwojowy – absolutnie wszystkie spodnie i sukienki noszone przed wakacjami stały się mocno przykrótkie. Zaczynam więc uzupełniać braki w młodzieżowej odzieży, przeglądam materiały i wykroje, zamawiam nowe tkaniny i nie mogę się doczekać, kiedy w spokoju zasiądę do maszyny 🙂

Przy okazji – młodzież wczesnonastoletnia jest wyraźnie dyskryminowana na rynku wykrojów krawieckich (podobnie jak na rynku obuwniczym – sprobujcie kupić estetyczne buty na wąskie dziecięce stopy w rozmiarze 36 ;)). Dla kilkuletnich dzieci jest ich mnóstwo, dla dorosłych również, dla nastolatek – posucha. Przygotowuję więc sobie zbiór fajnych wykrojów dla nieco starszych dziewczynek i na pewno podzielę się wynikami na blogu.

A tymczasem chciałam Wam pokazać kilka fotek pokazujących miejsce, w którym szyję i może przy okazji przekonać niezdecydowanych, że do szycia nie jest potrzebna ogromna pracownia i tysiące tkanin.

Gdy myślę o swojej „wymarzonej pracowni krawieckiej”, w mojej głowie włącza się od razu opcja „Ania Shirley” i oczami wyobraźni widzę dokładnie coś takiego:

źródło: http://thecottagemama.com

Czyż nie byłoby rozkosznie w zimowy poranek zasiąść do szycia w takim pokoiku (oczywiście przy założeniu, że okna są szczelne :))?

Ewentualnie, w wersji bardziej nowoczesnej, mój pokoik wyglądałby tak (tylko z drzwiami :):

źródło: http://www.taylormadecreates.com

Wróćmy jednak na ziemię. Dysponując przeciętnym polskim mieszaniem w bloku, rzadko mamy możliwość, aby jeden z pokoi przeznaczyć na pracownię krawiecką. Jak pogodzić potrzeby wszystkich członków rodziny? i co jest najważniejsze?

Moim głównym miejscem pracy jest póki co duży stół w pokoju dziennym. Na nim przygotowuję wykroje i rozstawiam maszyny, które trzymam w szafce stojącej blisko stołu, razem z pozostałymi niezbędnymi rzeczami.

 

Mam tutaj też sporo miejsca na rozstawienie deski do prasowania. Obok stoi też niska szafka, na którą mogę odłożyć projekt na czas rodzinnego obiadu 🙂

Niestety nadal pozostaje problem ciągłego chowania i wyjmowania maszyn i podłączania ich do prądu, co jest trochę kłopotliwe i czasochłonne, ale przynajmniej zmusza mnie – strasznego bałaganiarza – do utrzymywania jako-takiego porządku 🙂

Cała szafkę zorganizowałam sobie w taki sposób, że wyjmowanie wszystkiego zajmuje mi chwilę 🙂

W biało-czerwonych segregatorach na wyższej półce przechowuję gazety z wykrojami. Kiedyś kupowałam ich sporo, jednak ostatnio – widząc jak wiele modeli się powtarza – staram się podchodzić do tych zakupów bardziej rozsądnie i dokonuję ostrej selekcji.

Zamiast tego od czasu do czasu kupuję sobie książki: mam kilka starych polskich „klasyków” i kilka fajnych zagranicznych książek (uwielbiam szczególnie japońskie wykroje). Swoją drogą, ciekawe, czy w Polsce doczekamy kiedyś książek o szyciu na podobnym poziomie – te które ostatnio się ukazały niestety nie powalają poziomem merytorycznym ani estetycznym 🙁

Wolę też przeznaczyć pieniądze na pojedyncze wykroje, którym towarzyszy czytelny opis szycia, a przerysowanie wykroju nie przypomina operacji „Enigma” :). Pojedyncze wykroje są schowane w koszulkach w białych segregatorach na niższej półce.

W niedużym pudełku przechowuję podstawowe akcesoria, używane przy każdym szyciu: mydełko krawieckie, małe nożyczki do nitek, prujki, szpilki (bardzo polecam magnetyczną „poduszeczkę” do szpilek i igieł), igły do maszyny, podstawowe stopki, centymetr krawiecki.

W drugim pudełku trzymam nici i szpulki.Gdy zaczynam szycie, po prostu wyjmuję oba pudełka, stawiam obok maszyny i mam wszystko pod ręką.

W większym pudełku, do którego sięgam w miarę potrzeby, przechowuję pozostałe, rzadziej używane akcesoria: gumki różnej szerokości, taśmy flizelinowe, guziki, zamki błyskawiczne. Aby lamówki, tasiemki i gumki nam się nie plątały, możemy je nawinąć na patyczki od lodów i spiąć szpilkami 🙂

Pisaki, ołówki, linijki i nożyczki (firmy KAI do materiałów, IKEA do papieru i ząbkowane) trzymam pionowo w kubeczkach, które też łatwo w całości przenieść.

W szafce mam też większe papierowe pudło, w którym przechowuję kable do maszyn i projekt, nad którym aktualnie pracuję oraz przezroczyste pudło ze ścinkami tkanin.

Poza tą szafką przechowuję: materiały (1 półka w szafie w przedpokoju), papier do wykrojów (w rulonie za szafką) i dużą matę samogojącą (pod łóżkiem w sypialni 🙂

Jak widać, jeżeli nie prowadzimy zakładu krawieckiego, nie potrzebujemy na nasze hobby aż tak wiele miejsca 🙂

 

Moje porady, jeśli mamy mało miejsca na szycie (i nie tylko wtedy :):

  1. kupuj kierując się jakością i rzeczywistymi potrzebami, a nie ilością – dotyczy to gazet, wykrojów, gadżetów szyciowych, jak i tkanin i pasmanterii.
  2. nie kupuj zbyt dużo tkanin na zapas (tak, wiem, mission impossible :))
  3. ustaw maszyny w szafie w taki sposób, aby jak najłatwiej i jak najszybciej można było je wyjmować i chować; tak samo przechowuj kable do maszyn – to jest najbardziej kłopotliwy moment w organizacji szycia 🙂
  4. podziel swoje akcesoria na takie, których używasz przy każdym szyciu i te używane rzadziej; te używane zawsze włóż razem do niedużego pudełka, które łatwo przenosić; te rzadziej używane przełóż do większego pojemnika.
  5. używaj płaskich lub przezroczystych pojemników, aby jeden rzut oka wystarczył, by sprawdzić, co jest w środku. Świetnie sprawdzają się torebki strunowe z IKEA – są solidne, trwałe i występują w różnych wielkościach.
  6. używaj prostych narzędzi – patyczki do lodów lub tekturki do nawinięcia tasiemek, spinacze biurowe zapobiegające odwijaniu się gumek z rolki, słoiczki do przechowywania guzików są świetnymi i tanimi rozwiązaniami, i nie generują dodatkowego bałaganu.
  7. wykorzystuj każdą powierzchnię – jeżeli masz taką możliwość używaj półek, tablic perforowanych, koszyków. Może masz miejsce na przymocowanie do ściany opuszczanego blatu?

Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis przekonał Was, że szyć można również nie mając osobnej pracowni 🙂 a może kogoś też zainspiruje do przeorganizowania swojego miejsca pracy? Początek roku szkolnego to doskonały moment na zmiany 🙂

 

2 thoughts on “Jak zorganizować miejsce do szycia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *