Kurs konstrukcji odzieży – moja opinia

Dzień dobry wszystkim!

Za mną kolejna przerwa w pisaniu, na szczęście jest też powrót 🙂 Przerwa zbiegła się w czasie z pewną zmianą w moim życiu zawodowym (o tym mam nadzieję jeszcze napiszę) i potrzebowałam chwili, aby sobie trochę poukładać pewne sprawy. Ostatnio powstało też mało rzeczy, którymi mogłabym się pochwalić – było za to dużo pracy nad szlifowaniem technik krawieckich, w trakcie której powstawały np. takie próbniki:

W tym czasie brałam też udział w kursie konstrukcji i modelowania odzieży w warszawskiej Ultramaszynie. Dziś właśnie chciałam napisać kilka słów o tym kursie.

Nie będę powielać informacji o cenie kursu, liczbie zajęć i ich zakresie, które możecie znaleźć na stronie Ultramaszyny; chciałabym raczej opowiedzieć o tym kursie z perspektywy uczestnika.

Po pierwsze – dla kogo jest ten kurs?

Zacznijmy od informacji od samej Ultramaszyny: „Kurs przeznaczony jest dla osób na nieco wyższym poziomie krawieckiego wtajemniczenia i dla tych, które chciałyby nauczyć się swobodnego projektowania, konstruowania i modelowania ubrań”.

Na 100% mogę potwierdzić, że jeżeli myślicie o szyciu na miarę dla siebie lub innych, ten kurs na pewno będzie dla Was bardzo przydatny.

Kurs przyda się też osobom, które mają niestandardowe wymiary, przez co korzystanie z gotowych wykrojów jest bardzo trudne albo wręcz niemożliwe. W moim przypadku (wąskie ramiona, duża różnica rozmiarów między „dołem” a „górą”, spadziste biodra) Burda kompletnie się nie sprawdzała i w zasadzie wszystkie wykroje, z których korzystałam wymagały daleko idących korekt, a efekt i tak nie był satysfakcjonujący.

Potwierdzam też, że wybierając się na ten kurs trzeba mieć pewien zasób wiedzy i doświadczenia krawieckiego. Potrzebna jest znajomość choćby podstawowych pojęć (np. wdawanie, obłożenie) i zasad szycia (choćby zasady wszywania rękawów lub tworzenia zapięć). W innym przypadku możemy mieć problemy ze zrozumieniem, o czym w ogóle mówi prowadzący.

Dodatkowo, jeśli jesteście dociekliwi, lubicie rysować, wycinać i rozgryzać problemy, a ponadto nie boicie się odrobiny matematyki – to jest kurs dla Was! 🙂

Jak w praktyce wyglądały zajęcia?

Pierwsze zajęcia rozpoczęły się od nauki prawidłowego zdejmowania miary i przygotowania własnej tabeli wymiarów, z których korzystałyśmy w trakcie całego kursu.

Potem przed każdymi zajęciami dostawałyśmy pakiet wydrukowanych materiałów, z których korzystałyśmy w trakcie zajęć. Prowadzący rysował na tablicy poszczególne etapy konstruowania i szczegółowo je omawiał, odpowiadał na nasze pytania i w razie problemów nam pomagał. W tym czasie my na dużych arkuszach papieru rysowałyśmy wykroje na podstawie własnych wymiarów.

W ten sposób powstawały podstawowe formy – np. prosta bluzka z zaszewkami lub prosta spódnica. Kolejnym etapem było modelowanie tych form, tzn. nauka konstruowania różnych rodzajów zapięć, kołnierzy i rękawów, dodawanie marszczeń, zakładek, karczków, rozcięć, drapowań itp.

Każda osoba miała swój stół do pracy i możliwość korzystania z materiałów i przyborów  dostępnych w pracowni – papieru, pisaków, linijek, krzywików etc. Oczywiście narysowane wykroje i materiały zabierałyśmy do domu.

Zasadniczo po każdym bloku zajęć wypadało uszyć próbny model z tkaniny, choć praca domowa nie była obowiązkowa. Moim zdaniem warto ją jednak było robić, aby w praktyce wykorzystać i utrwalić wiedzę. Na kolejnych zajęciach omawialiśmy uszyte przez nas rzeczy i uczyłyśmy się, w jaki sposób je poprawić. Tutaj też można było mocno poprawić jakość i technikę szycia, nie skupialiśmy się wyłącznie na samej konstrukcji.

Może kilka poniższych zdjęć da Wam pogląd, jak wyglądały zajęcia 🙂

Konstrukcja bluzki

Modelowanie spódnicy

To naprawdę tylko wygląda na skomplikowane… 🙂

 

Przykładowe materiały i notatki

Na szczęście było też trochę przymierzania gotowych rzeczy 🙂

Czy same zajęcia wystarczą, aby nauczyć się konstrukcji?

W ciągu 60 godzin kursu można nauczyć się solidnych podstaw tworzenia wykrojów. Tak jak wspomniałam, aby w pełni skorzystać z możliwości, jakie daje kurs, warto byłoby uszyć kilka modeli i w praktyce przekonać się, jak zrobione przez nas wykroje wyglądają. Ja sama uszyłam w trakcie kursu dwie spódnice i bluzkę z własnych form plus próbne modele jeszcze jednej bluzki i spodni  i zdecydowanie te rzeczy świetnie leżą (postaram się pokazać je Wam jak najszybciej).

Jeśli złapie się „bakcyla” to jest to świetny punkt wyjścia do dalszej pracy i praktyki.

Czego nie nauczysz się na kursie? 😉

Kurs w zasadzie obejmuje tworzenie konstrukcji na podstawie konkretnych wymiarów. Nie ma natomiast mowy o realiach konstrukcji ubrań dla szerszej grupy, istotnych np. przy tworzeniu kolekcji własnej marki.  Na zajęciach nie są omawiane takie zagadnienia jak m.in. stopniowanie wykrojów lub tabele rozmiarów (przy czym nie jest to z mojej strony zarzut, program kursu obejmuje dokładnie te elementy, o których informuje Ultramaszyna na swojej stronie).

Zatem osoby, które chciałyby wykorzystać wiedzę o konstrukcji do innych celów niż krawiectwo miarowe, zdecydowanie powinny ją uzupełnić z innych źródeł.

W związku z tym miałabym do ekipy Ultramaszyny sugestię – może dałoby się zorganizować dodatkowy kurs/warsztaty obejmujące np. zasady stopniowania modeli oraz podstawy jakiegoś programu komputerowego do konstrukcji? W razie czego ja się już zgłaszam! 🙂

Co oceniam najlepiej?

  • Jak zwykle w Ultramaszynie – fachowość i wysoką jakość merytoryczną prowadzonych zajęć. To mój drugi kurs w tej szkole (po kursie szycia dla początkujących) i po raz kolejny miałam poczucie dobrze zainwestowanych pieniędzy.
  • Optymalne warunki do nauki: w mojej grupie było łącznie 6 dziewczyn (w wieku pomiędzy 20+ a 50+), co w razie potrzeby pozwalało na indywidualne podejście prowadzącego do każdej z nas.
  • Wyposażenie pracowni i kącika kuchennego – kawa, herbata, ciasteczka :).
  • Stymulujące otoczenie – pracownia w Śródmieściu Warszawy mieści się we wspaniałej starej kamienicy i jest pięknie urządzona.
  • No i oczywiście ludzi, których spotkałam w Ultramaszynie – w szczególności świetne dziewczyny z mojej grupy, prowadzącego zajęcia Bogusia (chyba najbardziej cierpliwa i pomocna osoba, jaką kiedykolwiek spotkałam) oraz nieocenioną Panią Jolę :).

Podsumowując – jeśli w nowym roku chcielibyście przenieść swoje umiejętności krawieckie na wyższy poziom, to bardzo polecam Wam ten kurs!

Do następnego razu!

A.

PS. Chciałam zaznaczyć, że powyższy wpis jest moją subiektywną opinią i w szczególności nie jest wynikiem jakiejkolwiek współpracy z Ultramaszyną 🙂

 

2 thoughts on “Kurs konstrukcji odzieży – moja opinia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *