Prosta czapka

Po raz pierwszy w życiu udziergałam dla siebie coś, co nadaje się do noszenia. W zeszłym roku powstał twór, o którym najlepiej będzie zapomnieć. Twór był wielkości wiadra mniej więcej i miał być czapką, ale coś mi nie poszło. Nie wspominając, że twór się zmechacił, zanim zdążyłam go skończyć.

Przy okazji – często powtarza się, że najlepszy wzór na drutach dla początkujących to ten przeznaczony na jak największy rozmiar drutów – co najmniej nr 10. Praca idzie wtedy szybko, a my mamy dziką satysfakcję, że już za chwileczkę będziemy pomykać w naszym dizajnerskim szalu (przynajmniej ja miałam takie wizje… ;).

Jednak u mnie problem z tak dużymi drutami polegał przede wszystkim na niewygodzie i trudności w utrzymaniu odpowiedniego napięcia włóczki. Skutkiem tego było nadmierne zbicie robótki w jednych miejscach (była sztywna jak płachta blachy) lub rozluźnienie oczek w innych (nie trzymała kształtu).

Tak więc moim zdaniem na początek najlepiej wybrać druty średniej wielkości (nr 5-6) i zacząć od jakiegoś niedużego projektu – np. prostej czapki zrobionej samymi prawymi i lewymi oczkami.

Tak właśnie powstała czapka dla mojego męża (schemat pochodzi stąd).

img_3743

Wracając do mojej nowej czapki – od pewnego czasu bardzo podobał mi się wzór klepsydry. Schemat takiego wzoru można znaleźć tutaj.

Sam schemat, oprócz umiejętności przerabiania oczek lewych i prawych, wprowadza podstawową technikę przekładania oczek, która jest wykorzystywana w dzierganiu wzorów warkoczy. Ponieważ we wzorze klepsydry techniki tej używamy w bardzo podstawowym zakresie, jest on moim zdaniem idealny na etapie początków nauki robienia na drutach.

Schemat całej czapki, wykorzystujący wzór klepsydry, znalazłam tu:

http://ccknitsandthings.blogspot.com/2016/02/hourglass-winter-hat-or-my-first.html

Wybrałam rozmiar S, co oznacza, że zaczęłam od nabrania 80 oczek. Całość przerabiałam drutami nr 5. Do robienia czapki użyłam islandzkiej wełny Lettloppi firmy Istex (kolor 0054 Ash heather). Zużyłam 1,5 motka o wadze 50 g.

Nie wprowadzałam żadnych zmian w schemacie czapki i jest dobrze dopasowana (głowę mam chyba standardowych rozmiarów :)).

img_3548

Co do samej wełny – niestety nie jestem w stanie obiektywnie jej ocenić, bo kocham ją ślepą miłością. Pomimo tego, że gryzie wprost niemiłosiernie. Nie wiem naprawdę jak Islandczycy mogą chodzić w tych swoich (cudownych poza tym) swetrach, może od maleńkości są trenowani w znoszeniu tego swędzenia? Tak czy inaczej, czapka jakoś nie gryzie, choć na szalik chyba się nie zdecyduję.

Widzę natomiast zalety tej wełny – jest bardzo lekka i wodoodporna (przećwiczone!). Jest też – jak na tak cienką wełnę – bardzo ciepła, a jednocześnie dobrze oddycha. Dziś kilkukrotnie w ciągu dnia wychodziłam na zewnątrz i wchodziłam do ciepłych pomieszczeń – ani razu nie czułam dyskomfortu typu „za gorąco-za zimno”. W dodatku włóczka ma przepiękny subtelny połysk i wspaniałe naturalne kolory.

http://www.istex.is/pages/enska/prjonaband-2005/lett-lopi-enska/

img_3742

img_3735

Nawiasem mówiąc, strasznie zazdroszczę Islandczykom – w większości dyskontów w każdej niewielkiej nawet miejscowości cała odrębna część jest poświęcona robieniu na drutach – są regały pełne naturalnych włóczek w bardzo miłych cenach, półki z katalogami i witryny z akcesoriami do dziergania – po prostu robótkowy raj 🙂 Na szczęście wełna Lettlopi jest też dostępna w polskich sklepach internetowych, więc pewnie ostatecznie za jakiś czas przemogę się względem podgryzania i zacznę jakiś większy projekt z tej włóczki.

Czapkę robiło się bardzo przyjemnie i prosto, moim zdaniem jest też dość efektowna jak na zasób koniecznych umiejętności. Tak więc gorąco polecam ten wzór!

img_3555

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *